Opcje-„Sztuka doboru” Jak inwestować długoterminowo w akcje bez ich kupowania (i sprzedawania) [3]

Autor: Krzysztof "Chris" Marczak

W poprzednim odcinku zapoznaliśmy się bliżej ze strategią „Zespolony Put" (eng. „Married Put") i poznaliśmy jej zastosowanie do obrony naszego portfela akcji. Nasz portfel ma formę „udziału" w indeksie WIG20 (ETF), przez co zarówno wzrost indeksu jak i otrzymywane dywidendy powodują przyrost wartości tej inwestycji, natomiast w przypadku załamania rynku nasza strategia opcyjna będzie bronić naszego portfela przez nadmiernym spadkiem wartości. Lepiej być nie może.

W takim punkcie reakcje inwestora zależą przede wszystkim od jego doświadczenia. Jeżeli mając taką strategię w ręku gotów jest on od razu „biec do kasy", czyli założyć rachunek i otworzyć pozycje to znaczy, że najważniejszej lekcji jeszcze nie odrobił. Bo doświadczony (i skuteczny) inwestor zrobi dokładnie odwrotnie. Zacznie szukać „dziury w całym", czyli będzie przyglądał się detalom szukając potencjalnych luk w schemacie myślowym, które mogą zmienić wynik całej strategii.

Stare powiedzenie „diabeł tkwi w szczegółach" nigdzie nie ma tak szerokiego zastosowania jak w dziedzinie inwestycji. Tu właśnie „detale" decydują o tym czy ta sama koncepcja lub strategia przyniesie wymierny efekt lub będzie jedynie efektownym rozdziałem jednej z książek o inwestowaniu czy też interesującym zapisem na jednym z blogów, które to pomimo swej powierzchownej atrakcyjności są w przeważającej większości bezwartościowe.

Nie inaczej jest z przedstawioną tutaj strategią. Na giełdzie nie ma nic za darmo. Jeżeli mamy zabezpieczenie to musi ono kosztować, a jeżeli nawet wynik kompensuje koszty, to musimy zrozumieć dlaczego tak się dzieje, aby uniknąć rozczarowania w przyszłości.

W poprzednim odcinku otworzyliśmy pozycję poprzez zakup jednostek ETF na WIG20 oraz kupno opcji Put o cenie wykonania 2700. W jakiej ilości? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy uważnie przejrzeć charakterystykę obydwu instrumentów. Wynika z nich, że jednostka ETF równa jest 1/10 indeksu WIG20 natomiast opcja Put odpowiada dziesięciokrotnej wartości indeksu (mnożnik x 10). Stąd:

Liczba ETF = (1/mnożnik ETF) x (mnożnik Opcja) = (1/0.1 x 10) = (10 x 10) = 100

Oznacza to, że dla zabezpieczenia 100 jednostek ETF potrzebujemy użyć jednej opcji Put i dlatego nasza pozycja wygląda jak niżej:

Long (Kupno) 100 ETF @ (Cena zakupu) 282

Long 1 Put 2700 Marzec 2011 (OW20O1270) @ 20.90

Natomiast przedstawiając ten układ wizualnie otrzymujemy następujący obraz (poniższy diagram jest skalkulowany dla dnia wygaśnięcia opcji – 19 marca 2011 roku):

         O3_rys1.jpg

Źródło: The Option Industry Council – Position Simulator

Jak widać nasze zabezpieczenie nie jest kompletne – przy spadku indeksu (a co za tym idzie również wartości jednostki ETF) poniesiemy stratę. Strata ta pochodzi z dwóch źródeł: 1 – cena wykonania opcji Put jest niższa (o 100 punktów) od ceny zakupu ETF (czyli zabezpieczenie będzie skuteczne dopiero poniżej 100 punktów od ceny zakupu), 2 – koszt zakupu opcji (20.90). Reasumując nasze maksymalne ryzyko takiej pozycji wynosi:

Maksymalne Ryzyko = (Różnica pomiędzy ceną wykonania opcji a ceną kupna ETF + Cena opcji) x ilość jednostek ETF, stąd:

Maksymalne Ryzyko = (100 + 20.09) x 100 = 1209

Proszę jednak zwrócić uwagę, że maksymalna strata będzie miała miejsce, jeżeli indeks WIG20 spadnie o minimum 100 punktów wobec ceny naszego zakupu ETF (280). Natomiast w przedziale od 272 do 282 potencjalny spadek wartości portfela będzie odpowiednio mniejszy.

Co się zatem stanie jeżeli będziemy chcieli bardziej ograniczyć to ryzyko? Na cenę zakupu opcji nie mamy wpływu, możemy natomiast zmniejszyć różnicę pomiędzy ceną ETF a ceną wykonania opcji przez zakup innej opcji, „bliższej" naszej pozycji w ETF (280). Taką opcją jest Put o cenie wykonania 2800 (OW20O1280) wyceniona w tym samym czasie na 57.60. Ponownie kalkulujemy maksymalne ryzyko (według wzoru jak wyżej):

Maksymalne Ryzyko = (Różnica pomiędzy ceną wykonania opcji a ceną kupna ETF + Cena opcji) x ilość jednostek ETF, stąd:

Maksymalne Ryzyko = (0 + 57.60) x 100 = 576

Po wprowadzeniu tych danych do symulatora otrzymujemy następujący obraz:

         O3_rys2.jpg

Źródło: The Option Industry Council – Position Simulator

Jak widać nasze ryzyko zostało znacznie ograniczone. W jaki sposób? Proszę popatrzeć na prawą stronę diagramu – w pierwszym przypadku WIG20 potrzebował zaledwie wzrosnąć o ok. 20 (ETF 282.09) punktów, aby przynieść zysk, natomiast na drugim diagramie jest to odpowiednio ok. 57 punktów (ETF 285.76). Taki punkt powyżej (lub poniżej) którego pozycja przynosi zysk nazywany jest w literaturze BEP (eng. break-even point).

Przytoczony tutaj przykład pokazuje jedynie niewielką część możliwości drzemiących w opcjach – inwestor który potrafi się nimi posługiwać może dobierać całą paletę strategii dobranych precyzyjnie do obecnych warunków rynku, oraz może je dowolnie „dostrajać", gdy sytuacja na rynku ulegnie zmianie.

dodajdo.com
Dodaj komentarz Dodaj komentarz
Artykuły Artykuły
Pokrewne Pokrewne